Zdrowe soki

Jeżeli lubicie soki świeżo wyciskane tak jak ja to ten wpis jest dziś właśnie dla Was. Długo zastanawiałam się nad kupnem wyciskarki wolnoobrotowej do soków. I zapewniam Was, że jednak najlepsze wyciskarki to te marki Hurom. Ja niestety pospieszyłam się i kupiłam innej firmy, której naprawdę nie polecam.

Soki są pyszne i bardzo pożywne. Ja często przygotowuję sobie i mam swoją ulubioną buteleczkę soku na drugie śniadanie. Tak naprawdę to taka porcja zdrowia dla naszego organizmu- bo soki zawierają witaminy, minerały, antyoksydanty i substancje odżywcze, które sprawiają, że czujemy się lepiej.  A dodatkowo jeżeli są przygotowywane przez nas w domu, to dokładnie wiem gdzie i jakie warzywa czy owoce kupiliśmy i co najważniejsze, że nasz sok nie będzie mieć żadnych konserwantów. Bo soki nawet te najlepsze sklepowe, tracą swoją wartość, ponieważ witaminy wystawione na działanie słońca, temperatury tracą swoją naturalną moc. Świeże soki obfitują w enzymy, które są odpowiedzialne za prawidłowe trawienie, dlatego ich picie zapewnia dobrą przemianę materii.

Skład

1 świeży ananas

4 jabłka

1 granat

2 duże marchewki

Wszystkie warzywa, owoce myjemy  i przerabiamy na sok w wyciskarce wolnoobrotowej.

Pomysły na soki to już pełna dowolność, indywidualny smak. Ale ważne jest aby je spożywać bo są dla nas źródlem zdrowia, lepszego samopoczucia, pięknej cery itd. Do soków możemy dolewać  wodę mineralną, wtedy będą miały jeszcze lepsze działanie nawadniające organizm.

Pijcie regularnie soki czy to warzywne czy owocowe to naprawdę najlepsze źródło witamin.

Granat to dopiero jest „bomba” pełna witamin.

Na miejscu i na wynos – domowe soki to samo zdrowie.

Uwielbiam powroty z bio bazarku, tyle dobroci i tyle pysznych litrów soku.

Pijmy soki świeżo wyciskane to samo zdrowie. a już niedługo będziemy mogli robić soki z czarnej porzeczki, aronii itd. szaleństwo smaku i witamin.

A Wy jakie soki lubicie najbardziej?

 

Wracamy z przytupem :) cook_by_ann i Cook by Ann czy to nowa droga?

Witajcie po dłuższej nieobecności. Długo mnie tutaj nie było, ale wiązało się to wszystko z nowymi projektami. Bardzo dziękuję za cierpliwość a w szczególności dziękuję wszystkim tym, którzy pisali do mnie z zapytaniem kiedy będą nowe przepisy i inspiracje. To był dla mnie dobry czas, ponieważ udało się zrobić kilka projektów, pokazów i czas teraz na „secret project”. Ale to w swoim czasie…

Ale wracając do tego co napisałam w tytule cook_by_ann i Cook by Ann brzmi podobnie? Jakby trochę tak. Otóż, znana nam wszystkim trenerka, żona naszego słynnego piłkarza będzie również mieć bloga o tej samej nazwie 🙂 zapowiedź tego wydarzenia znalazłam na Instagramie 31 maja 2018 r. -no chyba, że coś mnie ominęło i była o tym mowa wcześniej 😉

Piszę Wam o tym, ponieważ nie chcialabym zostać posądzona o podszywanie się pod znaną wszystkim osobę nadajac nazwę bloga bliźniaczo podobną.

Moj blog powstał pod koniec zeszłego roku i nie sadzę, aby był inspiracją dla kogokolwiek, by założyć inny o tak podobnej a właściwie takiej samej nazwie 🙂 Życzę Pani Ani wielu sukcesów ale tym razem to ja byłam pierwsza 🙂  niewątpliwie jedno nas łączy czyli pasja do gotowania i mam nadzieje ze moi fani będą ze mną nadal. A może za jakiś będziemy mieć wspólnych 🙂

A może jest to zapowiedź miłej współpracy kto wie 🙂 czas pokaże

Pozdrawiam i zapraszam

Cook_by_Ann

 

LAST MONTH

***

Pierwszy miesiąc nowego roku już prawie jest za nami, zostało kilka godzin. Ciekawa jestem jak Wasze realizacje postanowień noworocznych? Nie wiem jak Wam ale styczeń minął u mnie w błyskawicznym tempie. Do Trójmiasta na chwilę zawitała zima, zrobiło się tak pięknie i bajecznie. Pracy jest jeszcze więcej, pojawiły się nowe wyzwania zawodowe, rozwijanie bloga -intensywnie ale tak właśnie realizuje się swoje marzenia. Tymczasem zapraszam Was do obejrzenia kilku ujęć ze stycznia. Miłego dnia!

Początek stycznia, to jeszcze trochę świątecznego nastroju. „Niezdrowe słodkości” kontra zdrowe jedzenie.

Pyszne pieguski, które często pojawiają się u mnie w domu.

Uwielbiam seanse filmowe, trochę magii i strachu 🙂

Pyszne roladki, które podbiły serca mojej rodziny.

Początek stycznia a za oknami szaroburo.

  1. Tulipany- to cudownie bo praktycznie przez cały rok są dostępne // 2. Róże- są przepiękne i zawsze świetnie wyglądają na zdjęciach //

Słodkości zawsze są w moim domu.

Ale tak naprawdę to lubię zdrowe odżywianie.

Batoniki szybko zjadłam a mus wykorzystuję do naleśników z mąki gryczanej.

Pewnego dnia w Trójmieście zaczął padać śnieg.

Śnieg i zimowa zabawa 🙂

Do naszego ogrodu zawitał stylowy pan bałwan.

Ale po pewnym czasie pan bałwan przyjął postawę bardziej horyzontalną, hmm ciekawe czemu…

Ogród wesołych bałwanów. Ten maluch chyba za dużo naoglądał się znanych trenerek fitnessu.

Pieszczot nigdy nie jest za mało.

A to jedna z najlepszych książek- poradników, którą serdecznie Wam polecam. Myślę, że każdy powinien mieć ją na swojej półce z książkami.

Miłego wieczoru!

 

Domowe pieguski

Domowe piegowate ciasteczka z lubianymi przez wszystkich drażetkami typu M&M’s ucieszą nie tylko najmłodszych. Ciasteczka są łatwe i szybkie w przygotowaniu. A co najważniejsze do wypieku możemy zaprosić nasze dzieci. Myślę, że z wielką przyjemnością będą przyklejać kolorowe cukierki do jeszcze nie upieczonych ciasteczek.

Skład

250 g masła

2 duże jajka

300 g cukru drobnego

550 g mąki pszennej

1 płaska łyżeczka sody

250 g kolorowych cukierków typu M&M’s

1 łyżeczka cukru waniliowego

A oto jak zrobić:

  1. Masło ucieramy z cukrem zwykłym i waniliowym do białości, następnie jajka a na końcu przesianą mąkę i sodę.
  2. Ciasto zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na 15 minut.
  3. Po tym czasie wyciągamy ciasto z lodówki i formujemy z niego małe kuleczki. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Każdą z kuleczek należy lekko rozpłaszczyć dłonią. I teraz możemy zaprosić najmłodszych, bo na każde ciasteczko trzeba przykleić po kilka cukiereczków.
  4. Przygotowane ciastka wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około 15-20 minut.

Ten przepis na ciastka wykorzystałam również przy pieczeniu słodkości na Halloween. Dodałam puree z dyni. W tym roku też na pewno je zrobię a przepis będzie w październiku.

Jeżeli macie ochotę to ciasteczka można fantazyjnie polukrować.

Ciasto marchewkowe

W długie wieczory uwielbiam usiąść sobie w fotelu z gorącą herbatą, ulubioną książką i kawałkiem pysznego ciasta. Zimą lubię piec ciasto marchewkowe, ponieważ szybko się je przygotowuje, jest lekkie i wilgotne. Dlatego biegnę szybko do kuchni, by szybko zaspokoić ochotę na „coś słodkiego”.

Skład

2 jajka

1 szkl. cukru (najlepiej brązowego)

1 szkl. mąki pszennej (maki lepiej więcej jak mniej)

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

pół szkl. oleju rzepakowego

1 szkl. startej na grube wiórki marchewki

1 łyżka cynamonu

2 garści rodzynek

2 łyżki migdałów w płatkach

A oto jak zrobić:

  1. Jajka ucieramy z cukrem do białości.
  2. Przesiewamy mąkę połączoną razem z proszkiem do pieczenia i dodajemy do masy z jajek. Lekko mieszamy.
  3. Następnie dodajemy olej i wyrabiamy mikserem około 2 minuty na wysokich obrotach.
  4. Do wyrobionej masy dodajemy marchewkę, cynamon, rodzynki, migdały i lekko mieszamy.
  5. Foremkę „kek sówkę” smarujemy tłuszczem i wysypujemy mąką.Piekarnik nagrzewamy do temperatury 190 stopni (góra-dół).
  6. Ciasto wylewamy do keksówki i wkładamy do gorącego piekarnika i pieczemy około 45-50 minut (do suchego patyczka).
  7. Po upieczeniu ciasto studzimy i posypujemy cukrem pudrem. Jak ktoś lubi można polać je np. polewą czekoladową.

Niewiele składników do ciasta a tyle radości po upływie godziny.

Jajka z cukrem ubijamy na puszystą masę. Najlepiej do tego użyć miksera.

Do masy z jajek przesiewamy mąkę.

1 szklanka utartej na grubych oczkach marchewki to są to dwie średniej wielkości marchewki.

Ciasto wylewamy do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką formy typu „keksówka”.

Cynamon to jedna z moich ulubionych przypraw.

Kawa przygotowana a ciasto się studzi. Ale pachnie w całym domu cynamonem.

Teraz wystarczy posypać cukrem pudrem. Zdradzę Wam jedną tajemnicę. Ja do słoika w którym trzymam cukier puder wkładam zawsze dwie całe laski wanilii, dzięki temu uzyskuję znakomity aromatyczny puder.

Na zakończenie dnia pyszna słodkość.